Hamburger w zdrowszej wersji

DSC019681

Każdego czasem nachodzi ochota na coś „niezdrowego”. Mam tu na myśli fast foody typu pizza, kebab, hamburger itp. Jeśli nie możemy oprzeć się pokusie, najlepszym sposobem będzie zrobienie sobie takiego rarytasu w domu!

Dzisiejszy przepis dotyczy właśnie HAMBURGERA (autorem jest mój Chłopak :*)

Potrzebujemy: mięso wołowe (najlepiej zmielone przy nas na mięsnym stoisku w sklepie – może to być polędwica – najdroższa, lub ligawa, czy udziec), pomidor, cebula, sałata, bułka Graham duża, musztarda, chrzan, ketchup.

Mięso wołowe przyprawiamy (naturalnymi przyprawami typu czosnek, papryka, pieprz, sól, zioła; nie Vegetą!) i formujemy kotleciki – ja miałam 150g – jak dla mnie wystarczający. Kotleciki usmażyć na niewielkiej ilości oleju pod przykryciem – mogą się trochę rozwalać, dlatego do mięsa można wbić jajko. Usmażonego kotlecika odłożyć na ręcznik papierowy w celu usunięcia nadmiaru tłuszczu.

Grahamkę przekrajamy na pół, obie połówki smarujemy sosem (my zmieszaliśmy musztardę z chrzanem na jedną połówkę, a na drugą daliśmy ketchup), kładziemy sałatę, kotlecika, pomidora, cebulę. Składamy bułkę i … wcinamy ;) Do takiego hamburgera idealnie pasuje ogórek konserwowy, jednak my nie mieliśmy niestety.

Post o mięsie wołowym ukaże się niebawem ;)

Bułka Graham jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż bułka pszenna. Upieczona jest z pełnego ziarna, dzięki czemu dostarczamy sporą dawkę błonnika, a oprócz tego również witaminy z grupy B, które zawarte są właśnie w pełnym ziarnie.

Pomidor to bogactwo witamin i minerałów, a jednocześnie dostarcza mało kalorii i działa zasadotwórczo. Z witamin zawiera przede wszystkim prowitaminę A (karoten), czyli silny przeciwutleniacz, a także witaminę C i z grupy B. Witamina C jest prekursorem do syntezy karnityny w organizmie, a więc prostymi słowami witamina C sprawia, że w naszym organizmie powstaje właśnie karnityna. Każdy kto się odchudza powinien wiedzieć do czego ona jest potrzebna. Do spalania tkanki tłuszczowej – w skrócie ;) Poza tym witamina C znana jest jako witamina podnosząca odporność i spowalniająca procesy starzenia. Ze składników mineralnych możemy tam znaleźć potas (reguluje ciśnienie), magnez, wapń, żelazo, miedź, cynk (poprawia cerę), mangan. Na pewno też słyszeliście o likopenie  - jest to czerwony barwnik pomidora, który jest silnym przeciwutleniaczem. To tylko niewiele cennych właściwości pomidora, który powinien być w codziennej diecie zarówno osób młodych, jak i starszych.

Cebula (wspomniana w ostatnim poście) mimo swoich negatywnych (dla niektórych) cech – zapach, smak, doprowadzanie do łez :) – powinna być często w naszej diecie. Podobnie jak czosnek. Są to tzw. nieatrakcyjni uzdrowiciele :) Cebula ma działanie bakteriobójcze i wzmacnia odporność organizmu, dlatego cenna jest zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym.  Działa też moczopędnie, poprawia przemianę materii oraz pobudza perystaltykę jelit, co czyni ją korzystną dla osób odchudzających się. Zawiera dużo flawonoidów, czyli przeciwutleniaczy, które opóźniają procesy starzenia się nie tylko skóry, ale i całego organizmu od środka. Dzięki temu zapobiega miażdżycy, zawałowi serca i obniża ciśnienie krwi. Dzięki obecności siarczku allilu obniża poziom złego cholesterolu LDL, który jest bardzo groźny dla zdrowia, a w dzisiejszych czasach jest ogromny problem z podwyższonym cholesterolem, głównie ze względu na spożywanie zbyt dużej ilości produktów zwierzęcych. Cebula zawiera także siarkę, która wpływa korzystnie na stan włosów i skóry. Siarka jest polecana głównie osobom, które mają cerę tłustą ze skłonnością do trądziku.

Sałata mimo niskiej wartości kalorycznej ma dużo cennych właściwości. Sałata, tak jak pomidor, zawiera barwnik, z którego powstaje witamina A. Bogata jest także w witaminy z grupy B, wit. D i E. Ponadto ma także wapń, potas, żelazo i magnez. Warto wspomnieć też o przeciwutleniaczach (oprócz wit. A, C i E), czyli karotenoidy, polifenolokwasy i flawonoidy, które zwalczają działanie wolnych rodników, odpowiedzialnych za starzenie i powstawanie nowotworów, oraz chronią układ krążenia. Nie warto jeść sałaty samej, gdyż dopiero w połączeniu z tłuszczem witaminy w niej zawarte mogą być przyswojone (A, D, E). Sałata zawiera także błonnik.

Sosy, które użyliśmy do hamburgera to zdecydowanie lepsze rozwiązanie, niż gotowe sosy ze sklepu, które mają wiele ulepszaczy (niekoniecznie polepszające nasze zdrowie i urodę), nie mówiąc już o ogromnej dawce kalorii w postaci tłuszczu i cukru.

Fast food na zdrowie? Proszę bardzo i smacznego ;)

9 przemyśleń na temat “Hamburger w zdrowszej wersji”

  1. ~Dominika pisze:

    Domowe burgery to na pewno lepsze rozwiązanie niż te z maka.
    Chyba się skuszę i zrobię, zwłaszcza, że ostatnio mieliśmy wybrać się z chłopakiem do maka, a to jest lepsza alternatywa.

    1. kath pisze:

      Zdecydowanie lepsza! I zawsze można dodać takie warzywa, jak się lubi oraz dobrać odpowiednie sosy :) Wiesz co jesz, a nie tak jak w Mc, czy Burger Kingu.

  2. ~Mariusz pisze:

    Wygląda bardzo apetycznie, ja bym do tego dodał jeszcze z 3-4 plasterki ogórków konserwowych. Dzisiaj na pewno zrobię po treningu. Pozdrawiam.

    1. kath pisze:

      Wspomniałam o ogórku pod przepisem. Też jestem zdania, że idealnie by pasował ;)

  3. goosiaak2020 pisze:

    A ja bym ta bułke jeszcze podpiekła w pierarniku.. leposza cieplutka jak zimna;)

    1. kath pisze:

      Nieee… hamburger ma mieć miękką bułkę, a nie chrupiącą.

  4. ~pietrzyk pisze:

    ja niestety jestem fanką fastfoodów:) dzięki za fajny przepis, i zapraszam do mnie pinkclouds.blog.pl

  5. goosiaak2020 pisze:

    moze byc ciepła i miekka ;))

  6. ~ryszard pisze:

    Kath, nic bardziej mylnego!
    Chrupiaca buleczka to jest to!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>