Pudding ‚dla dzieci’ znanej firmy – strzeżcie się!

pudding-na-zimno-czekolada-2-700x415

Dziś zobaczyłam w telewizji reklamę nowego produktu – pudding na zimno, który producent opisuje następująco:

Pudding na zimno WINIARY to pyszny deser w postaci budyniu na zimno. Możesz go zrobić w mniej niż minutę! Nie trzeba go schładzać, wystarczy zalać zimnym mlekiem i użyć blendera do uzyskania gładkiej konsystencji. 
Deser ten możesz podać również dzieciom jako zamiennik ciepłego budyniu! Puddingi możesz użyć również jako nadzienie do kruchych babeczek lub dipy do owoców.”

Zaciekawił mnie zatem skład tego deseru, bo jeśli polecany dla dzieci, to chyba zdrowszy niż popularny budyń. Sprawdziłam i… złapałam się za głowę.

Skład: cukier, skrobia modyfikowana, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu, glukoza, substancja zagęszczająca (guma ksantanowa), aromat.

bluzka-top-denny-rose-w-paski-bez-ramiaczek

Co to jest??!! Takie produkty teraz są zalecane dla dzieci? Nawet dorosły powinien się 10 razy zastanowić przed kupnem tej chemii.

Cukier – każdy zna ten składnik, a jeśli jest na pierwszym miejscu w składzie, to znaczy, że jest go w produkcie najwięcej. Według informacji na opakowaniu, w takiej saszetce są 3 łyżeczki cukru! czyli 25% całości.

Skrobia modyfikowana – nie zwykła skrobia, ale modyfikowana… czyli jeszcze gorsza od tej naturalnej.

Kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu (w puddingu o smaku czekoladowym) – jedyny składnik nieszkodliwy, ale również nie wnoszący nic pozytywnego.

Glukoza – czyli znowu cukier? Więc mamy ok. 1/3 cukru w opakowaniu.

Guma ksantanowa – w malej ilości nieszkodliwa, aczkolwiek dzieci powinno się chronić jak najdłużej przed taką chemią.

Aromat – nienaturalny, rzecz jasna. Chemia again!

Podsumowanie: pudding złożony z cukru, skrobi modyfikowanej i innej chemii! Chcemy tego dla dzieci? Nawet dla siebie nie powinniśmy tego chcieć. Ręce opadają jak widzę te nowinki na półkach sklepowych, zwłaszcza przeznaczone dla naszych maluchów…

NIE POLECAM!

8 przemyśleń na temat “Pudding ‚dla dzieci’ znanej firmy – strzeżcie się!”

  1. ~Mario pisze:

    Bardzo dobry wpis, matki/ rodzice coraz częściej karmia swoje dzieci różnymi nieodpowiednimi smakołykami nie mając pojecia z czego się składają, ufając tylko opisom na etykiecie. Pozdrawiam i czekam na następny wpis :)

  2. ~mateusz pisze:

    Prawde powiedziawszy ciezko jest w dzisiejszych czasach znalezc cos co by bylo dobre jesli chodzi o składniki i dobre jesli chodzi o smak. Znalazlem na jednej stronie sklad „Mlecznego startu”. Kiedyś go sobie kupilem zeby sie troche dosukrzyc. Nie dosc ze w smaku oprocz aromatu i proszku nic nie czuc to sklad wydaje mi sie pozostawia wiele do życzenia.

    1. kath pisze:

      Dlatego właśnie nie warto kupować gotowych słodyczy dla dzieci. Najlepiej przygotowywać je samemu :)

  3. ~Kaśka pisze:

    Dzięki za ostrzeżenie! Co za syf!

  4. ~Crazy Two pisze:

    Niestety prawda jest taka, że rzadko sprawdzamy etykiety produktów, najczęściej sugerując się pięknym wyglądem, ładnym opakowaniem, co w dużej części przypadków jest bardzo złudne i nieprawdziwe.

  5. ~Mada pisze:

    niestety wiekszosc tych pyszniutkich i zdrowiutkich produktów dla dzieci jest pełna cukru i konserwantów. popularne danonki to sam cukier, tak samo inne deserki „mleczne”, ale chyba najgorsze są napoje-w pięknych kolorowych buteleczkach tak aby przyciągały uwagę dziecka. a najgorsze jest to że to nie dzieci pierwsze wyciągają po te produkty ręce-to dorośli im je kupują bo myślą, że jak specjalnie dla dzieci to zdrowsze.

  6. „Skrobia modyfikowana – nie zwykła skrobia, ale modyfikowana… czyli jeszcze gorsza od tej naturalnej”

    :) Skrobia to chyba mogłaby sobie zasłużyć na obszerniejszy komentarz. Nie jestem pewny, że naturalna jest „zła”. Zwłaszcza, że jest jej wiele rodzajów. Pewnie jest o nich sporo artykułów naukowych w dziedzinie dietetyki. Modyfikowanych też jest duuużo i właściwie to w składzie chyba powinno być oznaczenie E-ileśtam, żeby dokładniej zdać sobie sprawę co to jest, czyli na czym w jej przypadku polegało „modyfikowanie”.
    Tak czy inaczej, tu się muszę zgodzić, pewnie nie jest to nic zbyt sympatycznego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>