„Świeże” pieczywo w marketach – UWAGA!

47add7df28ff4940f1ba9af1743c0de9,640,0,0,0

Reklama pieczywa z pieca w Biedronce przy ul. Dolnej w Warszawie„Pieczywo prosto z pieca”, „Świeże gorące bułeczki”, „Chrupiące pieczywo z pieca”, „Świeże pieczywo o każdej porze” – pod takimi i innymi hasłami reklamują się niektóre markety, które na swoim terenie mają specjalne piece do wypieku pieczywa. Klient widzi, jak ekspedientka wkłada i wyjmuje gorące bułki i bochenki, więc w czym problem?

Pieczywo powstałe w takich „minipiekarniach” w sklepach faktycznie są gorące i chrupiące, ale do świeżego, które dostępne jest w prawdziwych piekarniach, czy sklepach spożywczych, które zaopatrują się w piekarniach, niestety mu daleko.

Cała tajemnica tkwi w tym, w jaki sposób powstaje dane pieczywo.

Małe piekarnie robią wszystko własnoręcznie od podstaw, natomiast do marketów trafia ciasto głęboko mrożone, które leży w magazynach nawet przez kilka miesięcy i dopiero potem trafia do pieca, który widzimy w danym sklepie.

Tego typu pieczywo po wypieczeniu zamrażane jest ciekłym azotem, następnie pakowane do kartonów i przechowywane w chłodni przez około pół roku. Stamtąd rozsyła się je do sklepów, które sprzedają je jako „świeże pieczywo prosto z pieca”.” Grzegorz Pellowski, piekarz.

Dlaczego zwracam na to uwagę? Bo pieczywo z ciasta głęboko mrożonego jest znacznie gorszej jakości, niż prawdziwe wypiekane rzeczywiście na świeżo.

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na to, że do ciasta, które zostanie poddane mrożeniu, dodaje się mnóstwo ulepszaczy i konserwantów, aby mogło wytrzymać te kilka miesięcy w magazynie. Stosuje się m.in. ropionian wapnia (E282) przeciw pleśnieniu, czy sorbinian potasu (E202) jako konserwant, czyli substancję przedłużającą trwałość produktu. Oba te składniki i inne mogą powodować reakcje alergiczne, dlatego kategorycznie takiego pieczywa powinny unikać zwłaszcza dzieci.

Sklepy zamawiają w dużej wytwórni pieczywo mrożone, a na miejscu, w specjalnych komorach odmrażają je i wypiekają. Jest to więc niepełna piekarnia, w której jest tylko rozmrażanie i wypiekanie. Jej celem jest przyciągnięcie klienta. Sklep, który wypieka na miejscu może zjechać z ceny. Oszczędza także na samej logistyce, bo można zamówić transport pieczywa mrożonego na cały miesiąc. Niestety, w tym wypadku technologia wypieku pieczywa wpływa na jego jakość. Takie pieczywo, wypiekane na zapleczu hipermarketu to nie jest klasyczne pieczywo. Jest ono bardzo dobre, ale tylko przez kilka godzin po wypieku. Jest to oczywiście kwestia wyboru klienta.

Różnice między zwykłym pieczywem a tym z mrożonej masy są na tyle istotne, że Ministerstwo Rolnictwa w 2007 roku wydało specjalne rozporządzenie w tej sprawie. Według niego pieczywo bez opakowań – a właśnie takie reklamowane jest przez markety jako „świeże i chrupiące” – musi być odpowiednio oznakowane. Mogłoby się wydawać, że problem z głowy, gdyż widzimy co kupujemy, ALE firmy jak zwykle mają na to sposoby i oznaczają pieczywo w taki sposób, że klient zazwyczaj tego nie widzi.

Często napis „Pieczywo produkowane z ciasta głęboko mrożonego” znajduje się na samym dole skrzynek z wypiekami, gdzie nikt nie zagląda, albo nawet na tylnej ściance pieca. 

Jeśli stawiacie na smak i cenę – wybierajcie pieczywo „świeże i chrupiące” z marketów, natomiast jeśli stawiacie na jakość – zachęcam do kupowania pieczywa wyrabianego w tradycyjny sposób.

125 przemyśleń na temat “„Świeże” pieczywo w marketach – UWAGA!”

  1. ~m pisze:

    Jeżeli kupuję pieczywo w markecie to jest to pieczywo tylko z mąki żytniej i żytniej razowej mile widziane ziarna tak wiem że głęboko mrożone znaczy że nie jest to pieczywo najwyższej jakości ale walory smakowe są ok i w domu taki chleb jest jadalny prze 4-6 dni.Ale to nic bo nie jedna znana mi piekarnia tzw.tradycyjna pieczywa którego szukam nie oferuje lub oferuje ale ja mam pecha i właśnie jest niedostępne…A jak raz kupiłam bułki(z maki razowej to znalazła jakiś sznurek..co by nie pisać o pieczywie z marketu na sznurek czy inne „dodatki”jeszcze nie trafiłam…Za to w tradycyjnej piekarni owszem.A tak na marginesie z czego robi się pieczywo „dmuchane”? bo na takie trafiłam w łasnie w tradycyjnej piekarni?

    1. ~Moni pisze:

      W markecie wszystkie pieczywa są barwione spodem jeczmiennym i to co ci się wydaje rasowe jest z mąki pszennej zabarwionej na brązowo…

  2. ~Tukan pisze:

    Mam inne uwagi do chleba. Z powodów higienicznych chleb nakazowo bywa opakowywany w folię. Nie wiem kto tak bezmyślnie nakazał. San-Epid ? Ale taki chleb to dla mnie nie chleb. Jest przewilgocony i gdzie chrupiąca skórka ? Niedawno kupiłem taki, niby świerzy i w terminie przydatności. W domu spostrzegłem, że ma wykwity pleśni. Wymagania San-Epidu stwarzają zagrożenie dla zdrowia. Być może piekarnia kombinuje z datami, może zle przechowywuje – nie wiem tego. Ale już nie chcę kupować niezafoliowany w zgrzewce. To, czy z ciasta mrożonego, czy nie – to już mniejszy problem, zależy od wyboru klientów.

    1. ~kiper pisze:

      pracuje przy zywnosci i wiem ze chleb ktory ma plesn a jest we foli jest to spowodowane ze piekarnia sie spieszy i pakuje cieply chleb do foli, chleb paruje, para nie ma gdzie ujsc i powstaje plesn….

    2. ~Nowak pisze:

      WE Wiedniu gdy kupimy cos w spozywczym,i jest mocno nieswieze, czerstwe, albo ma plesn… zglaszasz to odpowiedniemu urzedowi i dostajesz ooogromne Odszkodowanie :))))

  3. ~Tukan pisze:

    P.S. Poprawiam mój zły wpis poprzedni. Oczywiście już nie chcę kupować zafoliowany w zgrzewce.

  4. ~Elkoshiry pisze:

    Piszcie co chcecie ,ale np pieczywo z Lidla jest naprawdę smaczne gorace i dobrze wypieczone ,często kupuje i jeszcze sie nie zatrułam jeszcze preferuję piekarnie tzw tradycyjną Grzybki gdzie jest duży wybór gatunków chleba jaki kto lubi

  5. ~jcb pisze:

    Dieta bez pszenicy – William Davis.
    Smacznego waszego powszedniego.

  6. ~Piotr pisze:

    Ni to piekarnia tylko sklepy utrzymujace higiene

  7. ~Mr pisze:

    Witam, faktem jest ze producenci i sprzedawcy wykrecaja sie z informowania konsumenta o skladzie pieczywa ale badzmy swiadomi tego ze male piekarnie „ulepszaja” swoje produkty tymi samymi srodkami co mrozonki. Przeciez gleboko mrozone ciasto nie splesnieje w zamrazalce a osiedlowa piekarnia jak nie sprzeda dzis buleczki jako swiezej to jutro kupisz ja jako bulke tarta i tu jest potrzeba dodania srodka przeciwplesni itp. Nie wspomne o tym ze ten maly przedsiebiorca bedzie oferowal srednio produkt w wyzszej cenie dodatkowo ze wzgl. Na maly zbyt bedzie szukal sposobu zeby sprzedac klientowi buleczki z wczoraj jako swiezynki i dosypie do nich wszystkich mozliwych utrwalaczy. Dlatego nie piszcie prosze ze mrozone jest zle poniewaz w bardzo wielu przypadkach tak nie jest poza tym mrozenie zywnosci jest bezpiecznym sposobem przechowywania.

  8. ~bogdan pisze:

    Pan Grzegorz Pellowski piekarz wypowiada się o pieczywie z marketów i na pewno ma rację, ale jego wypieki też mają w sobie różne „ulepszacze” czy „spulchniacze”, gdyż nie przypominają pieczywa z lat 70, 80 czy nawet początek 90 ubiegłego wieku . pozdrawiam

  9. ~Joseph pisze:

    A ja mam inną informację, otóż moja znajoma była pracownikiem jednego z marketów w Polsce – nazwa francuskobrzmiąca z rycerzem w tle – bułki, które się nie sprzedały kierownik następnego dnia kazał namaczać w wodzie i znowu do piekarnika i na sklep jako świeże bułeczki. Jak się mu postawiła i powiedziała, że nie będzie oszukiwać ludzi to straciła pracę! W ogóle mówiła, że pracownicy są zmuszani do kupowania towarów, którym kończy się termin ważności ! Masakra !

  10. ~darq pisze:

    Dodać również należy,że „pieczywo” głęboko mrożone pochodzi …z CHIN!!!! Przypływa do naszego pięknego kraju w kontenerach w stanie głębokiego zamrożenia, potem trafia wszędzie tam gdzie mają w markecie piece….
    Smacznego życzę…
    Jeżeli w Pekinie ludzie chodżą w maskach z powodu zanieczyszczenia, a jest to region mocno pod tym względem monitorowany to aż strach pomyśleć jak jest na prowincji gdzie rośnie to pseudo zborze do naszych świeżych bułeczek które,jak na własne oczy widziałem, mamusie kupują swoim pociechom.

    1. ~dori1 pisze:

      Co ty za głupoty wypisujesz jakie Chiny ?Człowieku ogarnij się.

  11. ~S pisze:

    do kath 11 lipca 2014 o 00:28 · Odpowiedz

    ad 5) logicznie ten punkt brzmi: jeśli użyję NIeDOZWOLONYCH substancji dodatkowych, to nie muszę o nich informować.
    :(

    1. kath pisze:

      Jestem w trakcie rozwiązania tej zagadki :)

  12. ~piekarz pisze:

    Jestem piekarzem w piekarni przemysłowej gdybyście wiedzieli ile chechemi jecie to byscie nigdy chleba do buzi nie wzięli Najgorsze ze karmicie dzieci tym syfem Szukajcie małych piekarni gdzie chleb wyrabia i wypieka się tradycyjnie.

  13. ~Ana pisze:

    Pieczywo mamy koszmarne, to każdy wie. Często pieczywo z dużej i małej piekarni różni się jedynie tym, że na jednym (z dużej piekarni)są informacje o dodatkach a na drugim nie – powiedział mi to piekarz z małej piekarni i dodał jeszcze, że nie da się dziś piec chleba bez „ulepszaczy” – bzdura? Niestety nie. Ci z Was, którzy pieką chleb w domu, też nie są w lepszej sytuacji – korzystając z gotowych mieszanek produkują tak samo „konserwowany” chleb jak ten z marketu.
    Także często mąka „z pełnego przemiału” zawiera zwykłą mąkę wymieszaną z otrębami, bez tego co najważniejsze czyli zarodków.
    Chcąc mieć prawdziwe, zdrowe, pieczywo trzeba by się było udać po mąkę do małego, gospodarczego młyna, który miele ziarno z ekologicznych gospodarstw, sprawdzić jakie tam panują warunki (higiena!),zlecić pieczenie chleba jakiemuś pasjonatowi z piecem opalanym drewnem z drzew liściastych i to wszystko. Taki chleb przetrwa tydzień z okładem, bez jakiejkolwiek sztucznej konserwacji.
    Jeśli to dla Was rozwiązanie zbyt radykalne to radzę sprawdzać, co się kupuje (czytać etykiety), unikać pieczywa „z ziarnami” (sześć ziaren to często sześć różnych środków konserwujących a do tego większa ilość spulchniacza itp.) a ostateczną ocenę zostawić swojemu żołądkowi (nie kubkom smakowym, bo te można łatwo oszukać), brak „sensacji” – produkt do zaakceptowania. Jeszcze tylko jedno: trzeba bardzo uważać z przekonaniem o „zdrowych” ziarnach i zdrowym ciemnym pieczywie, dziś b. wiele osób nie powinno jeść np. żyta, że o dodatkach czyniących pieczywo „ciemnym” nie wspomnę.
    Co do mrożenia pieczywa przed wypiekiem, nie ma nic złego w tej metodzie, podobnie jak w chłodzeniu ciekłym azotem (proszę się zapoznać z tą technologią). Tam gdzie produkuje się duże ilości takich „półproduktów” nie mamowy o tym żeby coś zalegało w pojemnikach – od tego są normy sanitarne, które są znacznie bardziej przestrzegane w dużych zakładach niż w małych (najsłabszym ogniwem jest tu niestety człowiek), a kajzerek nie jadam, ich „mysi” zapach (środek przeciwpleśniowy) przyprawia mnie o mdłości .

  14. ~Bułek pisze:

    „Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na to, że do ciasta, które zostanie poddane mrożeniu, dodaje się mnóstwo ulepszaczy i konserwantów, aby mogło wytrzymać te kilka miesięcy w magazynie.”

    Bzdura. Czy w mrożonych warzywach też są konserwanty? A mogą być przechowywane w stanie zamrożonym przez wiele miesięcy. Jeśli już, to polepszacze mają na celu nadanie odpowiedniej konsystencji rozmrożonemu ciastu (zmiana struktury wody po zamrożeniu), szybkie mrożenie azotem pozwala uniknąć wielu niekorzystnych zmian w konsystencji, które zachodziłyby podczas wielogodzinnego zamrażania w lodówce. Konserwanty? Nie zawsze, chociaż w pieczywie chłodzonym (bułeczki do własnego wypieku) mogą być.

    Zmorą pieczywa marketowego (ale też z niektórych piekarni) są wypełniacze i (często) wielokrotne „odgrzewanie”

  15. ~Janik i Nika pisze:

    Pieczemy chleb sami w domu, raz na tydzień. Po kupowanym miewaliśmy zgagę, wkurzała nas pleśń czy dziwny zapach pieczywa. W necie jest sporo dobrych przepisów na zaczyn i chleb domowy, szkoda się truć syfem z marketów, a nie każdy ma pod nosem dobrą piekarnię.

  16. ~Maciej pisze:

    Kolega , który pisze, o tym jak się produkuje pieczywo , sprzedawane z postaci zamrożonej niestety nie ma najmniejszego pojęcia o procesie produkcji w tym segmencie branży piekarsko ciastkarskiej. Tezy o trzymaniu w magazynach wyrobów po 6 miesięcy – nikogo na to nie stać i nie ma takiej pojemności w magazynach w całej Polsce ( jedna maxi linia produkuje 25 000 kajzerek na h w kartonie jest 100 szt na palecie 3200 szt.czyli jedna linia produkuje 125 palet w ciągu dwóch zmian pracy , najczęściej linii jest nie mniej niż 4 , czyli razem ok 540 palet dziennie , co razy 180 dni daje 90 0000 palet czyli 2812,5 tira bułek !!!!! na stanie I dopiero wtedy nadają się do sprzedaży !!!!? ( Największe magazyny w branży mają ok 15 000 palet składu. Druga teza o Azocie jest jeszcze bardziej absurdalna , albowiem ta technika jest uważana za jedną z najlepszych i najzdrowszych a zatem i najdroższych metody zamrażanie w chłodnictwie i praktycznie w branży piekarsko ciastkarskiej występuje bardzo rzadko ze względu na koszty.
    Informuje kolegę piekarza, że takie artykuły szkodzą całej branży , dzięki takim głupim naiwnym i nie zgodnym z prawdą artykułom ludzie spożywają z dnia na dzień coraz mniej pieczywa . Już poniżej 50 kg na osobę . W Niemczech np ponad 80 kg !!! , a większość sprzedawana jest w postaci wypiekanej w sklepach w różnych technologiach produkcji od ciast mrożonego do produktów wypieczonych zamrożonych , a te kolega przytacza . Kto z Nas nie mroził bułek , czy chleba w zamrażarce i potem ich nie odmrażał ?! tak się właśnie produkuje to , co można kupić w sklepach. Produkuję się to tak : ciasto , Podział ciasta , garowanie , wypiek w ok 80 % ( bez koloryzacji ) chłodzenie , mrożenie , magazynowanie . I dalej w sklepie odmrażanie , wypiek ok 5 – 8 min i to całość zagadki .

    Pozdrawiam serdecznie
    Maciej .
    A kolegę proszę by nie szkodził branży piekarsko ciastkarskiej za co z góry dziękuję

  17. ~MKa pisze:

    Przecież od dłuższego czasu wiadomo, że to pieczywo jest wypiekane z głęboko mrożonego ciasta i nikt tego nie ukrywa, pan Pellowski od co najmniej 2 lat od tym mówi. Dla tych ludzi, których głównym czynnikiem zakupu jest cena i tak wybiorą najtańsze pieczywo, ci dla których wiedzą co jedzą, wiedzą czego unikać i tyle. Skład pieczywa w sklepach na L podany jest z boku witryny z pieczywem, (w B. nie sprawdzałem) można tam od niedawna znaleźć chleb bez mąki pszennej, co nie jest powszechną rzeczą.

  18. ~bulandyjczyk pisze:

    POLAK ZJE WSZYSTKO

  19. ~Kamil pisze:

    Pisałem kiedyś dokładnie o tym samym temacie, zainspirował mnie program w TV, od tamtej pory marketowe pieczywo omijam szerokim łukiem.

    http://okiemprzyrodnika.blog.pl/2014/01/24/pieczywo-z-marketow-i-sieciowek-co-zawiera/

  20. ~Andrzej Stes pisze:

    Wiele lat piekłem sam chleb w domu, bułki niekiedy też. Z naturalnej mąki na zakwasie. Zrobić samemu zakwas to nic trudnego. Mój był zawsze „dokarmiany” nową porcją mąki po pobraniu odpowiedniej ilości potrzebnej do wypieku.
    Smak i walory tych chlebów to… poza tym prawdziwa rozkosz jedzenia takiego pieczywa, w którym dokładnie wiesz co jest i jest ono świeże nawet tydzień.
    Teraz brakuje mi czasu na pieczenie i kupuję chleb w prywatnej piekarni (w około mam masę sklepów, marketów i tzw „sklepów piekarni”) do której mam 7 km przez wielkie miasto tu w Polsce.
    Chleby robione jak „przed wojną”, pyszne na zakwasie (mój ulubiony to żytni, ale i pozostałe są świetne) Niedrogo, bo co to jest niecałe 3 zł za prawdziwy chleb? Kupuję tam do 30 chlebów za każdą wizytą, doskonale się mrożą w zamrażarce a po wyjęciu i lekkim później podgrzaniu jakby przed chwilą wyszły z pieca.

    Jest taka niepisana reguła: „lepiej wydać na piekarza niż na lekarza” – i ona się sprawdza.

    Że chleb marketowy z ciasta głęboko mrożonego jest pyszny po „wyjściu z pieca”? Włóż go na pół minuty do mikrowelki i podgrzej, to co wyciągniesz będzie miało konsystencję starego kalosza. Tak wilgoć wchłaniają polepszacze znajdujące się w tym hmm. pieczywie.

    Życzę smacznego i zdrowego pieczywa, markety omijajcie z daleka z ich tanimi chlebami i bagietkami.

  21. ~MRmr pisze:

    od zakupu cieplutkich, chrupiących bułeczek minęły niespełna dwa dni i co się okazało ? ? ?
    że miękkie i całkiem zjadliwe wydawało by się jeszcze bułeczki są całe pokryte pleśnią ! ! !
    od tej pory nie kupuję takiego pieczywa
    wybieram małe lokalne sklepiki zaopatrywane przez lokalne piekarnie
    zapomniane bułeczki schną na kamień i przynajmniej nie pleśnieją

  22. ~Bonobo pisze:

    O bosze rzucili wreszcie świeże pieczywo.
    Ostatnio rzucili coś koło II RP, jak nasi szli do urn.
    Jak rzucili pierwsi puścili się sprintem, inni szli przełajem.
    Zwycięzcy dopadli najlepsze świeże pieczywo, innym na końcu okruchy się tylko zostały.

  23. ~celiakia pisze:

    nie jem chleba i nie mam problemu

  24. ~konsument pisze:

    Same bzdury – codziennie jem bułki, chleb z marketu i tak samo smakują jak te z lokalnych piekarni, więc po co przepłacać jak nie ma różnicy ?

    1. kath pisze:

      W smaku nie ma, w jakości jest.

  25. ~kutasek pisze:

    sama technologia takiego wynalazkowego pieczywa niesie juz same koszty a mianowicie wytworzenie. przechowanie w chlodni z uzyciem cieklego azotu a potem rozmrozenie (wymaga czasu i energii elektrycznej) wiec zastanawia skad taka konkurencyjna cena? moze chleb to juz nie chleb? mysle,ze to juz robota dla kolejnej sejmowej komisji sledczej… tak samo jak smieciowki na ktorych robia w supermarketach pracownicy… strach przed ruszeniem tematow zadziwiajacy, pod warunkiem ze zadnego z pyskujacych poslow w mediach ani jego partii nie laczy tantiem z zasiadania w radzie nadzorczej tych kolonialnych marketow…

  26. ~Rolls pisze:

    Czy możesz coś konkretnego powiedzieć na temat takich sieci „piekarniczych” jak Grzybki i Oskroba? Kupuję u Grzybków – jest smacznie i trwale. Oskroba nie do końca mnie przekonuje a nawet odnoszę wrażenie że częstują nas właśnie tym „mrożonym” wypiekiem. Ciekawe że pojawiają się wszędzie tam gdzie już funkcjonują „piekarnie” Biedronki. Przypadek czy nietrafne spostrzeżenie?

    1. ~dori1 pisze:

      Oskroba ma dużo lepsze pieczywo od Grzybków gdzie wiele pieczywa jest robione z gotowych mieszanek.

  27. ~Andrzej pisze:

    Niech Bóg decyduje czy iść rano do pracy? http://www.almoc.pl/img.php?id=2063 a większość tzw. piekarzy piecze chleb z mieszanek przemysłowch, tylko dla niepoznaki podaje skład mieszanki a nie informację, że z mieszanki, Samo w sobie to może nie było by złe, gdyby trzymali standard pieczenia, ale mieszanka droga więc sypią mąki ile wytrzyma mieszanka. A do mrożonego ciasta –
    a po co dodawać konserwanty jak mrożenie konserwuje.

    1. ~Justyna pisze:

      ale nie oszukujmy się, jaka cena taka jakość, jak chce się kupić tanio, to zazwyczaj są to śmieci( pieczywo, wędliny, mięso etc.). Jak się chce można bez problemu znaleźć dobrą piekarnię z dobrym prawdziwym chlebem, z chrupiącą skórką. Tylko nie oczekujmy za 2 zł chleba bez polepszaczy, tak samo jak w parówkach za 7 czy 8 zł nie możemy oczekiwać, że będą miały np. 80% mięsa..

  28. ~Jerzy pisze:

    Pieczywo wypiekane w piekarniach również zawiera polepszacze a jak nie to mąka z której to pieczywo jest robione. Więc jem to co mi smakuje ale w rozsądnych ilościach.
    Pozdrawiam
    Jerzy

  29. ~Piotr pisze:

    Chemiczne składniki i konserwanty, które zagrażają naszemu zdrowiu, są powszechnie używane do produkcji pieczywa. Z czego przygotowywane są bułki, które codziennie kupujemy w supermarketach? Reportaż Radomira Wita.
    http://vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/polska-non-stop/wideo/23012014/13526958

  30. ~Piotr Jeż pisze:

    I CO Z TEGO ?? JEM I JAKOŚ NIE ZATRUŁEM SIĘ. PACHNIE , CHRUPIE, WYPIECZONE ,I O CO CHODZI. JAK KOMUS ŚMIERDZI TO NIECH BABRA SIĘ WYPIEKIEM W DOMU , MASZYNĄ Z A ILEŚ TAM I TYLE.

  31. ~Kruszewski pisze:

    Mieszkam od 20 lat w Belgii, w zeszlym roku otworzono tu ajencje Biedronki i pieczywo codziennie jest dostarczane z polskiej piekarni w Brukseli, swiezutkie !!!!!

  32. ~ernest pisze:

    Powiem Wam tak. Ponieważ w Polsce nie ma już produktu, który by nas nie truł. To ja jednak skłaniam się do tego, że to pieczywo jest chociaż smaczne. Wziąłem kiedyś chleb z prywatnej piekarni i w tej piekarni kupiłem i następnego dnia z chleba były już „trociny” zazdroszczę ludziom, którzy w swojej okolicy mają uczciwych piekarzy.

  33. ~Baker pisze:

    Brian Baker Nie wszędzie pieczywo dopiekane na markecie jest mrożone, dla przykładu Stokrotka na woj lubelskim wypieka pieczywo nie mrożone a schładzane, wytwarzane metodą cool rising czyli powolnego wzrostu ciasta które jest codziennie dowożone i trzymane w chłodni gdzie procesy wzrostu sa znaczne spowolnione, takie pieczywo wyjmuje sie z chłodni przed wypiekiem zeby odtajało i wypieka na sklepie. Nie dodaje sie do nich ulepszaczy pozwalających na mrożenie ciasta. Co prawda na przykład bułka kosztuje 50-60 gr ale smak i struktura takiej bułki są o wile lepsze niz mrożonego gnieciucha nafaszerowanego „ruskimi emulgatorami ” ( hehe). A co do głodu na świecie o którym wspominacie to równie dobrze możecie zarzucić światu ze jeden jeździ mercem a drugi fiatem a trzeci autobusem. Zwroty były i bedą zawsze c wynika to z Podaży i popytu, nikt nie przewidzi ze kowalski kupi dzis 5 łezek a Nowak pół chleba i uwzględni to w produkcji. A pieczywo zalecam kupować u piekarza a nie w marketach które żerują na portfelu piekarń uprawiając wyzysk w biłay dzień. A kajzerki z Biedronki muszą być robione z powietrza skoro sprzedaje sie je ponizej kosztów jednostkowych, smak to kwestia gustu.

  34. ~Pisarzewska pisze:

    chlebek z Biedronki ,który robi firma VITAL w Małej Nieszawce to sama chemia !!!! Kupuję ten chleb bo smakowo jest dobry ale ile jest w nim produktów naturalnych…..????????????
    Pracowałam tam więc wiem…… np.dopiero w miejscu pracy dowiedziałam się,że jest coś takiego jak np.jajka w płynie szok………………i mobing przede wszystkim !!!!!!!!!!!!!!

  35. ~panek pisze:

    Pierwsza rzecz, że żaden duży sklep a zwłaszcza hipermarkety nie przechowują mrożonek pół roku, gdyż zbyt jest szybki a powierzchnia magazynowa cenna. Dwa, lokalne piekarnie też kręcą, bo prawdziwy chleb, niezalażnie od dodatków zbożowych zasycha i po 2 tygodniach da się jeść ( niestety większość lokalnych piekarni chyba zapomniała o tym fakcie i mamy po 4 dniach pleśń). Poxdrawiam, Towaroznawca i tester pieczywa.

  36. ~Palowski pisze:

    Niestety pieców do wypieku pieczywa stawiają w marketach na potęgę. Dzieci lubią ciepłe bułeczki więc często rodzicom smakuje…

    Miłośników prawdziwych wypieków zapraszam na http://najlepszychleb.zumi.pl/ gdzie trwa głosowanie na najlepszą piekarnię :)

  37. ~Sandra pisze:

    Niekoniecznie male piekarnie mają mniej chemii od tych marketowych… ostatnio kupiłam chleb w małej wiejskiej piekarni, chciałam wypróbować nowinki „Żytni z guaraną” łał, a po przeczytaniu etykiety, która chyba tylko miała zachęcić do zakupu, okazało się że jest w nim mnóstwo E-coś tam… więć chyba najlepiej kupić wypiekacz do chleba i samemu robić w domu :)

  38. ~Kempa pisze:

    Wydziwiacie jakie jest niezdrowe pieczywo z super marketów ale jak wpieprzacie chipsy że się wam uszy częsą to jest okej pozdro 600

    1. kath pisze:

      Kto wpieprza, ten wpieprza… Za przeproszeniem.

  39. ~monia00 pisze:

    prawda jest taka, że idąc przez aleje w sklepie poczujemy zapach świeżego pieczywa, to zdecydowana większość w tym momencie wcale nie myśli czy to jest zdrowe, świeże, ale przede wszystkim smaczne. Dlatego kupujemy pieczywo „prosto z pieca”.

    1. ~Piotr pisze:

      Mi tam wcale nie pachnie, a raczej drażni :-)

  40. ~józek mrożonka pisze:

    ludzi jakie wy bzdury wypisujecie … :(

  41. ~Władysław pisze:

    To jest prawda co Pani Kasia napisała..
    A taka ciekawostka, że niektóre mąki z których obecnie piecze się chleb mają w sobie zarodniki grzybów ( tzn. że zboża po pozyskaniu plonów m.in. przerośnięte grzybami i mają też niejednokrotnie w sobie chemiczną marynatę ).

  42. ~Władysław pisze:

    Piecze się też chleb żytni z mąki 2000, ale nie wszystkie piekarnie to praktykują.. No,a jeśli ktoś choruje na celakię, to nie tylko pszenica niszczy jelita, żyto również…

    1. kath pisze:

      Osoby z celiakią niestety muszą uważać na większość produktów, nie tylko na pieczywo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>